Ku zamyśleniu
Cytaty – myśli – teksty
dla dzieci, młodzieży i dorosłych
Do Rodziców dzieci I Komunijnych, „MÓJ KRAJ”, „PLAC LITEWSKI”, „NOC MAJOWA”,
Do Rodziców dzieci I Komunijnych
Drodzy Rodzice,
często słyszymy zdanie: „Pierwsza Komunia Święta to święto dzieci, więc to one powinny wszystko robić – czytać, śpiewać, nieść dary, prowadzić modlitwy”. Trzeba jednak powiedzieć jasno: Pierwsza Komunia Święta nie jest przede wszystkim „świętem dzieci” w znaczeniu występu, akademii czy uroczystości szkolnej. To jest przede wszystkim Msza Święta – ofiara Chrystusa i spotkanie całej wspólnoty z żywym Bogiem. Liturgia to nie scena, a kościół to nie teatr. Dzieci oczywiście są w centrum tego dnia, ponieważ po raz pierwszy w pełni uczestniczą w Eucharystii i przyjmują Jezusa do swojego serca. Ale właśnie dlatego nie powinny być obciążane rolą głównych wykonawców wszystkiego. Ich najważniejszym zadaniem nie jest „dobrze wypaść”, ale naprawdę spotkać Chrystusa. Jeśli sprowadzimy Pierwszą Komunię do tego, żeby dzieci wszystko „obsłużyły”, żeby śpiewały, recytowały, czytały i „pokazywały się”, bardzo łatwo zgubimy sens tego dnia. Zamiast modlitwy pojawi się stres. Zamiast radości ze spotkania z Jezusem – lęk przed pomyłką.
Widać to bardzo wyraźnie wtedy, gdy dziecko płacze, bo zapomniało tekstu, pomyliło się albo nie dostało „ważnej roli”. Wtedy trzeba uczciwie powiedzieć: to nie dziecko zawiodło – to my, dorośli, źle ustawiliśmy akcenty. Bo jeśli dziecko bardziej boi się pomyłki niż cieszy się z przyjęcia Chrystusa, to znaczy, że zamiast wprowadzać je w wiarę, wprowadziliśmy je w presję i napięcie. Dziecko nie przyszło do kościoła grać roli. Przyszło spotkać Boga.
Kiedy dziecko płacze po Komunii, bo „coś nie wyszło”, ono tak naprawdę mówi: „Wstydzę się, że zawiodłem.” I to pozostaje na długo.
A wtedy najważniejsze pytanie brzmi: gdzie jest dorosły? Czy nie powinien wtedy powiedzieć:
Najważniejsze nie jest to, czy przeczytałeś idealnie. Najważniejsze jest to, że Jezus przyszedł do twojego serca.” To właśnie Wy, Drodzy Rodzice, jesteście pierwszymi i najważniejszymi świadkami wiary swoich dzieci. Nie ksiądz, nie katecheta, nie animator – ale mama i tata. Dziecko uczy się wiary przede wszystkim z Waszego życia: z tego, czy się modlicie, czy uczestniczycie we Mszy Świętej, czy traktujecie Boga poważnie.
Dlatego w tak ważnym dniu nie powinniście cofać się i oddawać wszystkiego dzieciom. Jeśli rodzice stoją z boku, a cała liturgia zostaje „oddana dzieciom”, dziecko może odczytać bardzo prosty komunikat: „Wiara jest dla dzieci. Dorośli już nie muszą się angażować.” A przecież powinno być odwrotnie. Kościół jasno widzi rolę dorosłych w liturgii. To rodzice powinni czytać Słowo Boże, prowadzić modlitwę wiernych, podejmować śpiew, nieść odpowiedzialność za modlitewny charakter tej uroczystości. Nie po to, by „zabrać dzieciom ich święto”, ale po to, by pokazać im, że wiara nie kończy się na białym stroju i jednym dniu w maju. Wiara jest drogą całego życia. Najpiękniejszym świadectwem dla dziecka nie jest to, że ono wszystko wykona przy ołtarzu, ale że widzi swoich rodziców klęczących do modlitwy, przystępujących do spowiedzi i Komunii Świętej, zaangażowanych i obecnych. To zostaje w sercu na całe życie.
Dlatego dzieci powinny mieć przestrzeń, aby:
modlić się, przeżywać, cieszyć się obecnością Jezusa, a czasem po prostu być dziećmi.
Nie muszą wszystkiego „udźwignąć”.
Pierwsza Komunia Święta nie jest egzaminem. Nie jest konkursem. Nie jest występem. Jest darem. I jeśli dobrze ustawimy akcenty, dziecko nie będzie płakać, że czegoś nie powiedziało albo nie dostało funkcji. Będzie się cieszyć, że Jezus przyszedł do jego serca. I właśnie o to chodzi najbardziej.
MÓJ KRAJ
Gdzie błękitne jeziora,
gdzie szumiące rzeki,
wstęgi pól uprawnych,
gór strzelistych szczyty –
to Ty, Kraju mój.
Jesteś mym klejnotem,
ciepłym wiatru tchnieniem,
bezkolcową różą,
serca mego drżeniem
Ty, Kraju mój…
JD
PLAC LITEWSKI
Tańczą na wietrze barwne liście,
fontanny grają strumieniami,
a na ławeczkach siedzą z dziećmi…
Czasem samotny pan czy pani.
Na koniu dumny wódz Piłsudski –
jemu patrioci cześć oddają!
Na masztach biało-czerwone flagi
z wiatrem łopoczą, powiewają.
Szare gołębie dumnie kroczą
okruszków chleba poszukując,
tańczą na wietrze barwne liście…
wiatrom historii się poddają.
JD
NOC MAJOWA
W cichą, ciepłą noc majową,
cudną, gwiezdną, księżycową
słychać wokół głosy ptaków,
a znad wody koncert taki –
to rozlega się donośnie
żab kumkanie – ciszej, głośniej …
skrzekot, kumkot istot wodnych
pośród traw i wód pogodnych.
W tej muzyce zasłuchane główki
maków i stokrotek…
Jedna rozchyliła płatki
i kołysze się radośnie –
śni o tańcach, śni o wiośnie.
Nagle chaber się pojawił
w piękny błękit przyodziany-
nisko skłonił się stokrotce,
grzecznie ją zaprosił w tany.
Ta dygnęła z wielką gracją,
z mchu sukienkę przyodziała,
uśmiechnęła się beztrosko –
drżącą rączkę mu podała.
I wirują w noc majową…
taką cudną, księżycową.
JD