Ku zamyśleniu
Cytaty – myśli – teksty
dla dzieci, młodzieży i dorosłych

„Słowo do Rodziców…”, KĄCIK POEZJI: „MAJÓWKA”, „KWIATY”

 

Słowo do Rodziców,
którzy chcą chrzcić dzieci,
a nie chcą zawrzeć sakramentalnego związku małżeńskiego,
chociaż nie mają ku temu żadnych przeszkód

Drodzy Rodzice,

z radością przyjmujemy Wasze prośby o chrzest dziecka. Sam fakt, że przychodzicie do Kościoła z takim pragnieniem, jest ważny i zasługuje na szacunek. Chrzest nie jest jednak tylko piękną tradycją rodzinną ani zwyczajem, który „po prostu się robi”. Jest przede wszystkim sakramentem wiary – początkiem życia dziecka z Bogiem i w Kościele.
Dlatego Kościół pyta nie tylko o datę chrztu czy wybór chrzestnych, ale przede wszystkim o coś znacznie ważniejszego: czy dziecko będzie wychowywane w wierze? Czy rodzice naprawdę chcą pomóc mu poznać Boga, nauczyć modlitwy, prowadzić do Eucharystii i sakramentów? Często spotykamy sytuację, w której rodzice pragną chrztu dla dziecka, ale sami nie chcą zawrzeć sakramentalnego małżeństwa, nie uczestniczą w życiu Kościoła lub odkładają sprawy wiary na dalszy plan. Wtedy pojawia się pytanie, które trzeba postawić uczciwie: kto będzie dla tego dziecka pierwszym świadkiem wiary?
Dziecko uczy się wiary nie z samej katechezy ani tylko od księdza. Uczy się jej przede wszystkim z życia swoich rodziców. Patrzy, czy mama i tata się modlą, czy uczestniczą we Mszy Świętej, czy traktują Boga poważnie. To właśnie dom rodzinny jest pierwszym miejscem katechezy.
Dlatego nie chodzi o ocenianie kogokolwiek ani o zamykanie drzwi. Kościół nie mówi: „najpierw ślub, potem chrzest”, jakby chodziło o formalny warunek. Chodzi o coś głębszego – o spójność życia i odpowiedzialność za dziecko. Jeśli prosimy o chrzest, prosimy jednocześnie o łaskę i zobowiązujemy się do wychowania w wierze.
Warto więc uczciwie zapytać siebie: dlaczego chcemy chrztu? Czy dlatego, że tak wypada? Bo rodzina oczekuje? Czy naprawdę dlatego, że chcemy, aby nasze dziecko żyło z Bogiem?
Jeśli są trudności – lęk przed ślubem, problemy formalne, sytuacja materialna, zagubienie w wierze – o tym również można i trzeba rozmawiać. Kościół nie jest po to, by odrzucać, ale by pomagać znaleźć drogę. Czasem potrzeba spokojnej rozmowy, czasu, przygotowania, uporządkowania życia sakramentalnego. To nie jest przeszkoda, ale szansa na coś głębszego.
Trzeba też pamiętać, że Kościół stawia jeden ważny warunek: musi istnieć uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku. Jeśli tej nadziei zupełnie nie ma, chrzest może zostać odłożony – nie jako kara, ale po to, by sakrament nie stał się pustą formalnością.
My naprawdę chcemy chrzcić Wasze dzieci. Ale jeszcze bardziej chcemy, aby ten chrzest miał sens – aby był początkiem prawdziwego życia z Bogiem, a nie tylko jednorazową uroczystością. Chrzest to nie tradycja do „załatwienia”, ale dar i odpowiedzialność.
Dlatego zapraszamy Was nie tylko do przygotowania ceremonii, ale do wspólnego zastanowienia się, jak stworzyć dziecku prawdziwy dom wiary. Bo najważniejsze nie jest samo polanie wodą przy chrzcielnicy, ale to, co wydarzy się potem – przez całe życie.
Z troską duszpasterską i modlitwą.

Wasi duszpasterze

KĄCIK POEZJI
MAJÓWKA

Maj się ukwiecił pięknym kwieciem,
zazieleniły się krzewy, drzewa.
Szczebiotem ptaków się rozdźwięczał,
radośnie w sercach nam zaśpiewał.
W grającej ferii barw majowych
znów ożywiły się kapliczki,
przydrożne krzyże i kościoły.
Maj… Maryjny miesiąc –
Matce naszej śpiewamy pieśni
ku Jej chwale.

Niebo dywanem gwiazd usłane…
Przyroda życiem promienieje.
J.D.

KWIATY

U stóp Twych Panie składamy kwiaty…
najcudowniejsze dusze ogrodów,
namiastka szczęścia dla naszych zmysłów,
symbole piękna i niewinności.
U stóp Twych Panie składamy kwiaty…
znaki radości i przemijania i odradzania.
Muszą być świeże i zawsze żywe !
To przypomnienie Twojej własności.
U stóp Twych Panie składamy kwiaty-
wyraz szacunku i czci do Ciebie,
to napomnienie, że świat stworzyłeś
dla piękna, szczęścia oraz miłości
Twej do człowieka.
J.D.