Ku zamyśleniu
Cytaty – myśli – teksty
dla dzieci, młodzieży i dorosłych
Cytaty, Kącik poezji: „Przebaczenie”, Żałoba po stracie bliskiej osoby – obowiązek czy przywilej?, Modlitwa za tych, którzy odeszli i za nas tęskniących
Przebaczenie jest przywróceniem sobie wolności.
Prymas Wyszyński
„Nie chodź na rynek, wejdź w siebie,
we wnętrzu człowieka mieszka prawda.”
*
„Nie ma takiego człowieka, który by nie kochał,
ale cała rzecz w tym, co kocha.”
*
„Nie powinniśmy kochać ludzi na tyle,
aby dla nich kochać ich występki,
ale nie powinniśmy nienawidzić
występków na tyle,
aby dla nich nienawidzić ludzi.”
św. Augustyn
*
„Wszystko, co nie pochodzi z serca, nie dosięgnie serca drugiego człowieka.”
*
„Najpiękniejszy dar to przebaczenie. Tam, gdzie nie chce się przebaczyć, od razu powstaje mur. Od muru zaś zaczyna się więzienie.”
Phil Bosmans
Kącik poezji
Przebaczenie
Jeżeli ktoś w życiu zada Ci kiedyś cierpienie,
a serce Twoje będzie pełne od złości.
Pamiętaj, że najlepszą zemstą jest przebaczenie,
bo jest to gest ludzkiej dojrzałości.
Jeżeli chcesz zaznać szczęścia na chwilę.
To najlepszym rozwiązaniem na to jest zemsta.
W ten sposób zakopiesz smutki w mogile,
a Twoje serce otoczy mgła gęsta.
Jeżeli chcesz zaznać szczęścia na stałe.
To najlepszym rozwiązaniem jest przebaczenie,
w ten sposób Twe serce oczyści się całe,
a duszy Twojej da ukojenie.
Żałoba po stracie bliskiej osoby – obowiązek czy przywilej?
Śmierć kogoś bliskiego rozbija nasz dotychczasowy świat na tysiące kawałków.
W jednej chwili stajemy w obliczu pustki, z którą trudno się pogodzić. W takich momentach często pojawiają się pytania: jak teraz żyć? Jak długo płakać? Czy moje cierpienie to chrześcijański obowiązek wobec zmarłego, czy może przywilej, na który mam pełne prawo?
Z perspektywy wiary żałoba wymyka się tym prostym definicjom. Jest ona czymś znacznie głębszym – to święty czas, w którym nasza ludzka miłość uczy się żyć nadzieją na zmartwychwstanie.
Ziemski obowiązek czy nakaz serca?
Kiedyś żałoba była mocno uregulowana przez tradycję: czarny ubiór, rok unikania zabaw, konkretne obyczaje. Dziś te zewnętrzne nakazy słabną, ale jako chrześcijanie wciąż czujemy wewnętrzny obowiązek wobec tych, którzy odeszli. Nie jest to jednak przymus prawny, ale obowiązek miłości.
Naszym najważniejszym zadaniem staje się wtedy modlitwa. Przeżywanie Mszy Świętej, przyjmowanie Komunii w intencji zmarłego, różaniec czy wypominki – to realna pomoc, jaką możemy ofiarować bliskim przekraczającym próg wieczności. Śmierć nie niszczy relacji, ona ją zmienia. Nasza pamięć i troska o dusze zmarłych to najpiękniejszy wyraz wierności.
Błogosławiony przywilej łez
Z drugiej strony, żałoba to niezwykły, choć bolesny przywilej naszej ludzkiej natury. Sam Jezus zapłakał nad grobem swojego przyjaciela Łazarza. Przez te łzy Chrystus dał nam prawo do smutku. Pokazał, że chrześcijanin nie musi być „kamienny” i udawać, że nic się nie stało.
W świecie, który pędzi do przodu i każe nam natychmiast wracać do pracy i „być silnym”, żałoba jest przywilejem zatrzymania się. To czas, w którym możemy być bezradni, w którym mamy prawo płakać, wspominać i tęsknić. „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4) – to obietnica, że w tym najtrudniejszym czasie Bóg jest najbliżej nas. On nie gani nas za ból, On go z nami współodczuwa.
Zdrowe chrześcijańskie podejście:
Jak przeżyć stratę?
Duszpasterstwo uczy, że zdrowa żałoba to proces, który potrzebuje czasu i Bożego światła. Jak przez niego przejść?
-
Daj sobie czas i zgodę na emocje. Możesz czuć smutek, żal, a nawet złość. Nie tłum ich. Przeżywanie tych uczuć to naturalny proces gojenia się rany w sercu.
-
Nie zamykaj się w samotności. Szukaj wsparcia u bliskich, w modlitwie oraz u sakramentów. Spowiedź
i Eucharystia przynoszą pokój, którego świat dać nie może.
-
Smuć się, ale z nadzieją. Chrześcijański smutek różni się od rozpaczy świata tym, że ma swoją kotwicę w poranku Wielkanocnym. Wiemy, że śmierć nie ma ostatniego słowa. Nasze rozstanie z bliskimi jest bolesne, ale – wierzymy w to głęboko – jest tymczasowe.
Żałoba nie jest ciężarem, który musimy nieść sami, ani nagrodą za zasługi. To droga przez ciemną dolinę, na której sam Dobry Pasterz niesie nas na swoich ramionach, gdy brakuje nam sił do zrobienia kolejnego kroku. Pozwólmy sobie na ten czas, oddając nasz ból
i naszych zmarłych Temu, który zwyciężył śmierć.




